Małgorzata, mama Marcina i Janka

Najtrudniej opisać te duchowe zyski, które synowie osiągnęli dzięki obecności w Potoku, bo młodzi ludzie niechętnie dzielą się tą dziedziną swego życia. Dla mnie najbardziej miarodajne jest to, że widzę u synów żywą wiarę, niewątpliwie wzmacnianą dzięki prowadzonym w klubie warsztatom duchowości i rozważaniom. W tym wieku wszelka sztuczność jest błyskawicznie odrzucana, więc gdyby pojawił się fałsz w tak wrażliwej części ich życia, nie zaakceptowaliby go rezygnując po prostu z udziału w spotkaniach, tymczasem przy Ikara są dość częstymi gośćmi.